Zapisz swoję ulubione piosenki Edyty Gepperd

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Czy pamiętasz, jak to było, czy pamiętasz, jak to było

Kiedy jeszcze bez wahania ludziom się wierzyło.
Gdy świat bywał taki prosty, jak elementarze
Gdy się w złoto obracało każde z naszych marzeń.

Czy pamiętasz, jak to było, czy pamiętasz, jak to było
Gdy nas świt do snu prowadził w pościel bladosiwą.
Gdy do szczęścia brakowało przyjaciół i wina
Gdy świat się za oknem kończył tam, gdzie się zaczynał.

Ech, złudzenia, jak na skrzydłach prosto w jutro niosły
Chcieliśmy za wszelka cenę wkroczyć w świat dorosłych.
Dzisiaj tylko sny zostały, ale kto je kupi
Jak przysłowia się sprawdzają - młody to i głupi.

Czy pamiętasz, jak to było, czy pamiętasz, jak to było
Kiedy dzień był ja stulecie, a kalendarz chwila.
Kiedy drzwi się wyważało otwarte na oścież
Piękne słowa były chlebem, a dłoń każda mostem

Ech, złudzenia, jak na skrzydłach prosto w jutro niosły
Chcieliśmy za wszelka cenę wkroczyć w świat dorosłych.
Dzisiaj tylko sny zostały, ale kto je kupi
Jak przysłowia się sprawdzają - młody to i głupi.

Gdyby można po cichutku, kiedy człowiek zaśnie
Cofnąć życie tak jak zegar o lat kilkanaście...





Co za noc

Przemierzam sama pusty dom
A zmysły grają tango
Wielkiej przygody chcą
Wybita ze snu
Wciąż myślę, jak tu
Bicie serca stłumić mam
Jak wreszcie skusić los

I zagrać
Zaryzykować, śmiało zagrać
Za rogi złapać tego diabła
Co z moim sercem ciągle gra
W kieszeni zawsze ma
Znaczone asy
Wreszcie zagrać

Bo nie powtórzy się okazja
Być może będzie mały skandal
Lecz nie wycofam się z tej gry
Bo stawką jesteś ty
A kiedy wygram, wrócą dobre dni.

Ostatni już raz
Wyłożę na stół to, co mam
To być albo nie być
To już ostatnia gra
Zdam się na los
Rozwinę skrzydła
I pofrunę aż do gwiazd
Lub pójdę znów na dno

Ale zagram
Zaryzykuję, śmiało zagram
Za rogi złapię tego diabła
Co z moim sercem ciągle gra
W kieszeni zawsze ma
Znaczone asy
Wreszcie zagram
Bo nie powtórzy się okazja
Być może będzie mały skandal
Lecz nie wycofam się z tej gry
Bo stawką jesteś ty
A kiedy wygram, wrócą dobre dni

Wielki hazard, my we dwoje
Rozczarowań przyszłych tak się boję
Z drugiej strony, bez ryzyka
Nigdy się nie zmieni ten mój los
Z rozpaczą będę budzić się co noc

A więc zagram
Zaryzykuję, śmiało zagram
Za rogi złapię tego diabła
Co z moim sercem ciągle gra
W Kieszeni zawsze ma
Znaczone asy
Wreszcie zagram
Bo nie powtórzy się okazja
Być może będzie mały skandal
Lecz nie wycofam się z tej gry
Bo stawką jesteś ty
A więc do diabła
Ja zagram!





O świcie przyszli pod dom

Chcą wejść do środka, stukają
Matka zerwana ze snu
Na progu przed nimi staje

Czego chcą ludzie ci
Którzy przychodzą nad ranem

Jej syna nie ma tu dziś
Nie wierzcie, na pewno kłamie
Ja nie wiem, gdzie jest mój syn
Zbudzony krzykiem syn wstaje

Czego chcą ludzie ci
Którzy przychodzą nad ranem

W jej życiu jest tylko on
Nic nie wie o jego walce
Są sprawy, o których syn
Nie mówi nawet swej matce

Czego chcą ludzie ci
Którzy przychodzą nad ranem

Odzywał się coraz mniej
Wciąż budził się ze świtaniem
Drżał, gdy ktoś stukał do drzwi
Uciekał z domu nad ranem

Czego chcą ludzie ci
Którzy przychodzą nad ranem

Do okna podchodzi, jak cień
Zbudzony nagłym wołaniem
Po cichu wymyka się
I patrzy, czy biegną za nim

Czego chcą ludzie ci
Którzy przychodzą nad ranem

O świcie przyszli pod dom
W ten dzień od dawny czekany
Jej syna nie ma tu już
Zabili go do drzwi pukaniem

Czego chcą ludzie ci
Którzy przychodzą nad ranem